Czy Islam nam zagraża?

CZY ISLAM NAM ZAGRAŻA?

DIALOG MUZUŁMAŃSKO – CHRZEŚCIJAŃSKI JEST MOŻLIWY?

 Ponad 500 lat po Chrystusie, w miejscu gdzie nikt się nie spodziewał, powstała nowa religia. To na peryferiach ówczesnego cywilizowanego świata, na pustyni arabskiej, miały miejsce wydarzenia, które zmieniły historię świata.
Islam (poddanie się) jest religią założoną przez Mahometa (Muhammada) w VII w. naszej ery. Muzułmanie to ci, co wyznają tę religię (poddani). Koran (lektura, proklamacja) jest świętą księgą Islamu. Zawiera objawienia, które otrzymał Mahomet po raz pierwszy w 610 roku w wieku 40 lat, które miały miejsce aż do jego śmierci w 632. Księga ta jest w tym samym czasie księgą doktryn, modlitw, praw cywilnych, praw państwowych, jak również jest przewodnikiem codziennego życia każdego muzułmanina. Za życia proroka Koran istniał w zasadzie tylko w formie recytowanej i tak naprawdę został spisany w całości po jego śmierci między 644 a 656 rokiem, za czasów Kalifa Osmana, który nakazał zniszczenie wszystkich kopii niezgodnych z jego ostateczną wersją. Posiada on 114 surat (rozdziałów) podzielonych na wersety. Przy jego ostatecznej kompozycji odrzucono zasadę chronologii, a przyjęto prostą zasadę ich wielkości, od najdłuższej do najkrótszej. Wyjątek stanowi jedynie pierwsza.

 Wiara muzułmańska jest streszczona w surze czwartej, w wierszu 135: „Muzułmanie, wierzcie w Allaha i w Jego proroka, w księgę, którą On mu objawił, w księgi objawione przed nim…”, kto „nie wierzy w Allaha i w Jego aniołów i w Jego księgi, w Jego proroków i w dzień ostateczny, znajduje się w kompletnym błędzie”.

 Wierzyć w Allaha to znaczy wierzyć w jedynego Boga, bez syna i żadnych innych wspólników (Ducha św.). Wierzyć w proroka to znaczy wierzyć w Mahometa, ostatniego z proroków, który przekazał nam ostateczne objawienia. Wierzyć w księgę to znaczy wierzyć w Koran, z jego nauczaniem, które pochodzi tylko i wyłącznie od Boga. Wierzyć w księgi przed prorokiem to znaczy wierzyć w prawdy pochodzące z Biblii, z Nowego i Starego Testamentu, z wyjątkiem tego, co nie jest zgodne z Koranem. Z Koranu pochodzi pięć podstawowych zasad Islamu, które kierują życiem każdego muzułmanina.

  1. Wyznanie wiary (szahada)
  2. Modlitwa (pięć razy na dzień)
  3. Ramadan (miesięczny post)
  4. Jałmużna (zakat)
  5. Pielgrzymka do Mekki (hażż)

Możemy śmiało powiedzieć, że Koran ma swoje źródło w Biblii, a w sposób szczególny w Starym Testamencie. Prawie całość wiary muzułmańskiej pochodzi z pięcioksięgu: wiara w jedynego Boga, wszechmogącego stworzyciela, którego woli wszyscy muszą się podporządkować i przestrzegać Jego przykazań. Również wiara w Sąd Ostateczny i życie wieczne jest taka sama.
Istnieją jednak pewne różnice. Nasza wiara w Jezusa Chrystusa Syna Bożego jest nie do zaakceptowania przez Islam. „Nie mówcie, że istnieje Trójca…Bóg jest jedyny…bez syna… (s. 4, 169). Nie ma w Koranie żadnej wzmianki o grzechu pierworodnym, a co za tym idzie nie ma mowy o żadnym odkupieniu, ani o odkupicielu. Każdy będzie sądzony przez Boga według swoich dzieł, za dobre uczynki raj, a za złe piekło.

 

SYTUACJA MISJONARZA KATOLICKIEGO W KONTEKŚCIE RELIGII MUZUŁMAŃSKIEJ

 Jeżeli ta religia pochodzi od Boga, to jakie miał on intencje powołując ją do życia, wiedząc, że będzie ona przeciwstawną względem tej, pochodzącej od Jego syna Jezusa Chrystusa?

  •  Co sprawiło, że Islam mógł nawrócić tyle narodów, w rekordowym czasie, niszcząc po drodze bezpowrotnie, wiele wspólnot chrześcijańskich, które powstały dzięki uporczywej pracy apostołów i przelanej krwi niezliczonej rzeszy męczenników?
  •  Czy wszyscy muzułmanie są do końca przekonani, że Ewangelie kłamią, przedstawiając Chrystusa jako Syna Bożego?
  •  Jak mamy oceniać niezgodności występujące w Koranie. Niektóre wiersze Koranu nakazują muzułmanom użycie siły i przemocy, popychając ich do świętej wojny przeciwko niewiernym (s. 4, 86-96), a inne doradzają łagodność, „Żadnej przemocy w kwestii religijnej. Prawda sama potrafi się odróżnić od błędu (s. 2, 257).

 

SYTUACJA CHRZEŚCIJAN BLISKIEGO WSCHODU W CHWILI NARODZENIA SIĘ ISLAMU

 Mało kto pamięta o tym, że większość wspólnot chrześcijańskich Bliskiego Wschodu cieszy się prawie dwutysiącletnią historią ich istnienia. Zostały one założone grubo przed zaistnieniem Islamu, a ich korzenie często sięgają aż do czasów apostolskich. Większość tych wspólnot chrześcijańskich należała do plemion arabskich, które mówiły i pisały po arabsku przed i po zaistnieniu Islamu.
Sam Mahomet, od momentu gdy znalazł się w domu bogatej wdowy Hadiżi, późniejszej jego żony, starszej od niego o 15 lat, miał możność poznania chrześcijan, a co za tym idzie Ewangelii i Starego Testamentu, podczas jego licznych podróży z karawanami, których prawdopodobnie był przewodnikiem, docierając aż do terenów dzisiejszej Syrii.
Nie mamy żadnych wątpliwości, że cywilizacja muzułmańska w momencie jej powstawania bazowała na starej kulturze arabskiej, wspólnym dziedzictwie wszystkich arabów, tak muzułmanów, jak i chrześcijan. Z powstaniem Islamu, chrześcijanie arabscy, nie przestali przyczyniać się do rozwoju tej cywilizacji, zwłaszcza w takich dziedzinach jak medycyna, nauki ścisłe i literatura. W tym kontekście poprawniej jest mówić o cywilizacji arabskiej wspólnej dla wszystkich arabów, niż o cywilizacji muzułmańskiej.

 Nie wszyscy niestety są tego zdania i często negują, że istnieje takie pojęcie, jak kościół arabski albo chrześcijanin Arab, uzurpując to określenie tylko i wyłącznie, jako własność muzułmańska. Posłuchajmy, co na ten temat powiedział sam pułkownik Kadafi: „Jest czymś nienormalnym, aby w świecie arabskim żył jakikolwiek Arab, który nie jest muzułmaninem. Nie można być częścią narodu, bez wyznawania religii, którą wyznaje ten naród. Arabowie chrześcijanie muszą przejść na Islam, a jeżeli nie, to znaczy, że stają się automatycznie sprzymierzeńcami Żydów…Jest największą głupotą być jednocześnie Arabem i chrześcijaninem”. (La Stampa, sierpień 1980 r.)
Jak widzimy, choć nie wszystkim to się podoba, chrześcijanie byli na Bliskim Wschodzie przed i po zaistnieniu Islamu i są po dzień dzisiejszy, a słowa Kadafiego też to potwierdzają.

 Arabski rodowód chrześcijan Bliskiego Wschodu, te same historyczne losy chrześcijan i muzułmanów, rady ewangeliczne i miłość chrześcijańska są jedyną bazą, na której można budować pokojowe współistnienie chrześcijan i muzułmanów. W ten sposób, doświadczenia misyjne mogą być bardzo pomocne dla dialogu z Islamem na terenie dzisiejszej Europy.
Jan Paweł II podczas pielgrzymek apostolskich, dotykał zawsze punktów bardzo ważnych, wyrażając się delikatnie, ale szczerze i otwarcie, wzbudzając zachwyt i uznanie, a nierzadko akceptację wśród muzułmanów.

 Przystępując do dialogu, nie możemy również ignorować pozytywnych wartości wiary, moralności i kultu muzułmańskiego, wszystkiego, co nie koliduje z naszą wiarą, jeżeli chcemy, aby strona muzułmańska uznała również wartości naszej wiary.

 Zamiast wdawać się w dyskusje doktrynalne, gdzie nie ma żadnej możliwości dialogu, a gdzie mamy do czynienia z zatwardziałą obroną własnych przekonań, zwłaszcza ze strony muzułmańskiej, należy wybierać punkty wspólne, które dotyczą praw człowieka i fundamentalnych wartości godności ludzkiej: obrony życia, pokoju, wolności, rodziny i sprawiedliwości społecznej. W tych sprawach często znajdujemy płaszczyznę do wspólnego działania.

 Jest taki werset w Koranie, który otwiera przed nami niezmierzone horyzonty możliwości dialogu: „Pobożność nie polega na zwróceniu twarzy na wschód albo na zachód, prawdziwa pobożność należy do tego, który wierzy w Boga i w dzień ostateczny, w aniołów, w księgę i w proroków, dzieli się swoimi dobrami ze względu na miłość Boga ze swoimi krewnymi, sierotami, biednymi, podróżującymi, żebrakami, więźniami. Prawdziwa pobożność należy do tego, który odmawia modlitwy i płaci dziesięcinę, który dotrzymuje ślubowania, kto w cierpieniu i przeciwnościach jest cierpliwy, tacy są szczerzy i bojący się Boga”. (s. 2, 177)

 Z naszej chrześcijańskiej strony mamy całą gamę podobnych cytatów tak w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Zacytujmy, chociaż jeden: „Wtedy Piotr przemówił: teraz naprawdę rozumiem, że Bóg jednakowo traktuje wszystkich ludzi. W każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje uczciwie” (Dz 10, 34-35). W tym kontekście Islam zamiast zagrożeniem może być dla nas sprzymierzeńcem w konfrontacji z coraz to bardziej zlaicyzowanej, ateistycznej i liberalnej Europie.

ZAKOŃCZENIE

 Jako chrześcijanie jesteśmy przede wszystkim budowniczymi jedności i pokoju, co nie znaczy, że mamy za wszelką cenę ustępować, albo zaciemniać prawdę („Tylko prawda was wyzwoli”). Jedyna droga do pokoju formować młodych ludzi zdolnych podjąć się dialogu w prawdzie i miłości tak po jednej, jak i po drugiej stronie, przezwyciężając egoizm i interesy partykularne swojego klanu.